sobota, 5 sierpnia 2017

Lipcowe podsumowanie i książki zauważone.......


                           
                                 Zacznę tego posta  maleńkim podsumowaniem lipca.  Na blogu niewiele się działo, ale za to udało mi się przeczytać, jak na moje czasowe możliwości,  sporo, bo w sumie aż cztery książki.
Piszę "w sumie" sumie, gdyż skończyłam czytać zaczęty w czerwcu "Psalm u kresu podróży" a także prawie do połowy przeczytałam "Pana Prousta", którego odłożyłam dla Agnieszki Perepeczko i jej książki "Babie lato, czyli bądź szczęśliwa całe życie" a to po to, by wziąć udział w dwu wyzwaniach równocześnie chociaż jedną książką...i udało się. I jeszcze dwie : "Gobelin"  Barbary Kosmowskiej i "Zatrzymać dzień" . Każda z tych książek  dostarczyła mi innych emocji ...może uda mi się chociaż pokrótce na blogu je zaprezentować. Ale teraz chciałam Wam zwrócić uwagę na książkę "Zatrzymać dzień", która opowiada o tym, że cuda się zdarzają i można osiągnąć to co wydaje się niemożliwe. I bez względu jak sobie je tłumaczymy możemy sami w nich brać udział.....o warunkach jej nabycia przeczytacie na stronie zatrzymaćdzień.pl.

W drugiej części tego posta prezentuję książki, które w masie tam sprzedawanych książek  zwróciły moją uwagę, gdy weszłam na stronę Selkar.pl.  Dwie pierwsze to nowości, które wnoszą bogate w duchowość treści, a z pozostałymi nie spotkałam się w blogosferze, mimo że wydają się być również interesujące.












Myślał, że będzie to studniowy spacer od bieguna do bieguna Europy. Okazało się, że była to najtrudniejsza wyprawa w jego życiu.
W 2015 roku Marek Kamiński wyruszył w pieszą wędrówkę z rosyjskiego Kaliningradu do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Od  "biegunu rozumu" - grobu Immanuela Kanta - po "biegun wiary", grób świętego Jakuba Apostoła, który jest najpopularniejszym celem pielgrzymek Europejczyków.

Chociaż wcześniej zdobył już oba polarne bieguny Ziemi, wspiął się na Mont Blanc. Kilimandżaro i przeszedł Pustynię Gibsona w Australii, dopiero wędrówka drogami i bezdrożami Europy okazała się jego najtrudniejszym przedsięwzięciem. Była to nie tylko wyniszczająca, licząca ponad trzy tysiące kilometrów trasa, ale również podróż w głąb siebie. A także w głąb historii Europy, gdyż drga Marka Kamińskiego wiodła przez pola wielkich bitew i przecinała fronty największych wojen ludzkości.
"Trzeci Biegun" to poruszająca opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, własnego duchowego bieguna, na szlaku, wokół którego rodziła się tożsamość dzisiejszej Europy.




Nazwisko pani Józefy Hennelowej łączone jest często z terminem "Kościół otwarty". Każdy go rozumie inaczej, ale mnie jest bliskie znaczenie, które w swoich pismach nadał mu papież Franciszek. Oznacza ono u niego ni mniej, ni więcej jak "Kościół miłosierdzia?. Z kart tej książki płynie właśnie taka wrażliwość i takie miłosierdzie, o którym mówi papież.
bp Grzegorz Ryś

Rozważania zawarte w niniejszym zbiorze charakteryzują paradoksy: precyzja argumentów wyrażona w felietonowej formie, uniwersalność pytań wynikających z bieżących wydarzeń, jasny przekaz ujęty w ramy bogatej polszczyzny.
Najważniejszy z paradoksów dotyczy jednak samej treści prezentowanych tu tekstów. Mówią one o byciu w Kościele i byciu częścią narodu, co wbrew dominującym trendom dla Autorki jest równoznaczne z ciągłym stawianiem elementarnych pytań, kwestionowaniem konwenansów i stereotypów. W tej książce Józefa Hennelowa jawi się nam, jako jedna z najprzenikliwszych obserwatorek życia w Polsce XXI wieku.



Trond Sander zawsze pragnął zamieszkać na pustkowiu. Swoje zamierzenie może zrealizować w wieku sześćdziesięciu siedmiu lat, po śmierci żony. Spokój, który spodziewa się znaleźć w mroźnych norweskich lasach, nie będzie jednak zupełny. Pewnej nocy Trond poznaje swojego jedynego sąsiada, a spotkanie z nim nieoczekiwanie budzi wspomnienia. Mężczyźni spotkali się już w 1948 roku, kiedy piętnastoletni bohater spędzał z ojcem wakacje na farmie. Doświadczenia, które chłopak zebrał tego niezwykłego lata - tragiczna śmierć niewinnej osoby, gorycz zdrady, pierwsza miłość i pierwsze doświadczenia erotyczne - miały wpływ na cały jego dalszy los.
"Kradnąc konie" to nastrojowa opowieść o upływie czasu, zmieniających się niepostrzeżenie etapach naszego życia. Fascynujące, parne, pełne emocji lato młodego bohatera miesza się z chłodną, spokojną aurą jego starości. Książka napisana przejrzystym, sugestywnym językiem, na długo pozostaje w pamięci.






Kiedy po pewnym czasie zaczęła wracać do świadomości, nadal leżała obok ?wpatrującego się? w nią trupa. W szklistym odbiciu jego sze­roko otwartych oczu jak w zimnym zwierciadle zoba­czyła teraz to, co wydarzyło się przed kilkoma minutami.
Nagle, jakby wracając ze słodkiego niebytu, poczu­ła silne ukłucie pod sercem. "A jednak to prawda " pomyślała z rezy­gnacją. "A jednak to się stało". Z dławiącym gardło żalem powoli budziła się znowu do życia. W miarę uświada­miania sobie tragicznej prawdy zaczął przygnia­tać ją dziwny, coraz większy i dokuczliwszy cię­żar. Już wydawało się, że w następnej chwili nie zdoła go udźwignąć, że nie da rady, gdy niespodziewanie znowu wszystko stało się lekkie, jasne i radosne.
"Śmierć! Tak! Śmierć jest wybawieniem! " Rozległo się wyraźnie w jej uszach.
Jeszcze nie wiedziała, jak i kiedy nadejdzie, ale już kurczowo uczepiła się tych słów jak wspaniałej, najlepszej i najcudowniejszej nadziei. Bezwiednie za­częła się słodko uśmiechać, a gdzieś w oddali rozległo się bicie anielskiego dzwonu: "Śmierć! Śmierć! Śmierć!" 

Tom I powieści ?" A Bóg rozdaje karty" to fascynująca opowieść o pogmatwanych losach Polaków, których spokojne życie zostało przerwane przez II wojnę światową. Autor nie stroni od wstrząsających opisów. Nie epatuje jednak okrucieństwem i pamięta o tym, by zapewnić czytelnikowi chwile oddechu. Nie bez znaczenia jest też to, że główne wątki powieści zostały oparte na faktach, a dwoje z bohaterów nadal żyje?





Pułkownik, nie spiesząc się, wyjął powoli skórzany portfelik, a z niego kilka zdjęć. Poszperał wśród nich palcami i bez słowa jedno z nich podsunął Marii pod sam nos. Zdziwienie pomieszane z przerażeniem odmalowało się na jej twarzy. Ten nieznany jej rosyjski oficer trzymał przed nią jej fotografię.
"Jak się nazywasz" ? zapytał Rosjanin.
Maria nie odpowiedziała, wciąż wpatrując się w zdjęcie.
"Nie rozumiesz, co do ciebie mówię". Nie rozumiesz po rosyjsku? " dopytywał się.
"Nazywam się Maria Kaiser " odparła cichutko po niemiecku.
"Jesteś Polką czy Niemką" ? pytał dalej.
"I tym, i tym " odpowiedziała, nie zastanawiając się nad tym, co mówi.
"To może wolisz rozmawiać po niemiecku" ? zapytał teraz płynną niemczyzną.
"Skąd ma pan moją fotografię" ? spytała Maria, nie odpowiadając na jego pytanie.
"To nie twoje zdjęcie. To jest zdjęcie mojej siostry " odpowiedział, przyglądając mu się z niedowierzaniem.

Tom II powieści " A Bóg rozdaje" karty to kontynuacja losów Polaków, poznanych w tomie I, których zawierucha wojenna wciągnęła na niemiecką stronę. Nie dla wszystkich z nich koniec wojny oznaczał koniec tułaczki. Losy bohaterów w dużej mierze zostały oparte na autentycznych wydarzeniach, które spotkały znajomych i najbliższych członków rodziny Autora, dlatego też te opowieści o ludzkich dramatach są tak przejmujące. Na szczęście nadzieja pozwala, by zawsze gdzieś w tym wszystkim tliła się iskierka zwiastująca lepsze jutro.



          I jeszcze coś. Widząc jak wiele czasu zabierało mi blogowanie zlikwidowałam blog fotograficzny, ale ponieważ fotografowanie to moja druga pasja, odkąd dostałam w prezencie pierwszy aparat fotograficzny , więc zdjęcia będą się pojawiać tutaj. Troszkę więc blog zmieni swój dotychczasowy charakter.

        Po raz pierwszy w życiu w lipcu byłam na spływie na Dunajcu. Dzieci wyciągnęły mnie prawie, że siłą, argumentów oczywiście, i to był prawdziwie udany dzień.
Na zdjęciu Trzy korony i flisak, który nie tylko kierował łodzią flisacką, ale również nas zabawiał głównie dowcipami, ale i opowieściami o tym co spotykaliśmy na trasie i życiu flisackim.....


zdjęcie mojego autorstwa



_______________________________
Zdjęcia i opisy do książek pochodzą ze strony Selkar.pl

10 komentarzy:

  1. Marzę o Trzecim biegunie i chciałabym to przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też chciałabym koniecznie.....również posiadać....jeżeli treść jaką zawarł w niej Marek Kamiński jest taka faktycznie taka jak w opisie to warto po nią sięgnąć z pewnością.

      Usuń
  2. Też kiedyś chciałabym spłynąć Dunajcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawdziwa frajda ...nawet nie zdawałam sobie sprawy, że może to może dawać tyle przyjemności.....piękno tej części Dunajca jest niepowtarzalne.....

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe książki przeczytałaś!
    I zazdroszczę spływu - byłam już dwa razy i w tym roku również bardzo bym chciała, ale niestety czas na to nie pozwala :(
    Pozdrawiam! włóczykijka z imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tak uważam, że książki te są warte czytania....
      A ja tak się wzbraniałam...wyszukiwałam powodów do tego, by się z dziećmi nie wybrać a tyle wrażeń dzięki temu stało się moim udziałem....

      Usuń
  4. Nie znam ani tych przez Ciebie czytanych, ani tych, które Cię zainteresowały☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt...czytamy inną literaturę, ale "Gobelin" polecam,...z pewnością przypadnie Ci do gustu....

      Usuń
  5. Dobry pomysł, by na tym samym blogu pisać o różnych pasjach. "Kradnąc konie" będę chciała przeczytać. Podoba mi się, że bohaterem jest człowiek starszy wiekiem. Niewielu autorów podejmuje temat uczuć osób w wieku emerytalnym, zapewne w przekonaniu, że mało który czytelnik sięgnie po taką książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Agnieszko, że Ci się moje zmiany jakie wprowadzam na blogu podobają....w zasadzie ja nie recenzuję więc mój blog nie musi być stricte czytelniczy a będzie dawało mi przyjemność jego dalsze prowadzenie.
      Byłam przekonana, że właśnie ta książka Cię zainteresuje. Ja, z racji swojego wieku, preferuje książki o ludziach w sile wieku.... i tych, którzy już schodzą z areny zwanej życie. Nie tylko młodość jest fascynująca. A książkę sama bym chciała przeczytać.

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.